Od dawna myślałem o pisaniu. Z jakiegoś powodu zawsze znalazło się inne zajęcie, kolejny projekt, następny trening…
Ale w końcu postanowiłem i dlatego możesz Droga Czytelniczko i Drogi Czytelniku przeczytać historyczny, bo pierwszy wpis na tym blogu.
O czym będzie ten blog?
O wszystkim, co wiąże się z moim klubem ANZEN, a więc o treningach, ruchu i sprawności fizycznej.
O bezpieczeństwie – tym fizycznym, ale o bezpieczeństwie naszych dzieci, nas dorosłych, nas w relacjach i innych jego odmianach.
O obserwacjach, które po tylu latach pracy i obcowania z ludźmi w różnym wieku siedzą mi w głowie.
O tym, czego tu nie wymienię, ale przyjdzie mi do głowy i uznam, że warto się tym podzielić, opisać i zostawiać do własnej refleksji…
A teraz zobaczcie na powyższy obrazek. Na te wszystkie pokręcone linie. Każda z nich ma swój początek, jak nasze życie. Dzieciństwo, dorastanie, młodość, dorosłość i starzenie się. Na każdym z nich czekają różne zakręty, czyli wyzwania, doświadczenia i momenty, które nas budują, testują, tworzą i zmieniają. Całość otulona licznymi indywidualnymi sprawami, jednak stale rosnąco, stale do góry, zawsze do przodu…
To taka mała metafora i obraz mojej szkoły, jej ideii i filozofii. To droga, którą każdy z nas ma do pokonania, nie wiedząc co przed nami, ale mając podobne możliwości i narzędzia, by iść do przodu, dorastać, rozwijać się, poznawać innych ludzi, uczyć się od nich i ucząc ich, w otoczeniu podobnych wartości i ideałów. Wzloty, upadki, momenty bardzo trudne, ale i fascynujące i ekscytujące, cudowne chwile i codzienne walka…
Do takiej drogi Cię zapraszam, a jeśli już ze mną na niej jesteś wiedz, że to zaszczyt i przyjemność mieć Cię za towarzysza, ucznia, jego opiekuna czy partnera. Chodźmy więc dalej…
